Sheila to moja bardzo utalentowana przyjaciółka. Chce tej pracy. I powinna ją dostać. Poradziłaby sobie świetnie. Dosłownie zarobiłaby firmie dodatkowe miliony dolarów w ciągu pierwszych 30 dni.
Ale nie może namówić nikogo w firmie, żeby z nią porozmawiał. To problem. Ogromny problem. I z moich miesięcznych badań nad obecnym bagnem na rynku pracy, to być może prawdziwy powód, dla którego nikt nie zostaje zatrudniony.
I co ironiczne, to także najłatwiejszy problem do rozwiązania.
Wszyscy już znacie „Sheilę”
Po raz pierwszy pisałem o Sheili, gdy jej obecny pracodawca z branży technologicznej — taki, którego byście znali, gdybym go nazwał — sprawił, że jej obecna praca w technologii stała się niemożliwa do wykonania. W tym czasie zaczęła szukać nowej pracy. To było sześć miesięcy temu.
Znam Sheilę od około dekady. Nazwałbym ją niezwykle utalentowaną i zmotywowaną. Doradzałem jej najlepiej, jak mogłem, podczas jej poszukiwań, w tym podczas epizodu, w którym firma rekrutująca poczuła drżenie, gdy zaczęła rozwiązywać ich…
Człowiek wolny to nie ten, kto uważa wszystkie opinie za jednakowo prawdziwe lub fałszywe; to nie wolność, lecz słabość umysłu. Człowiek wolny to ten, kto widzi błędy równie jasno, jak widzi prawdę.
Sheila to moja bardzo utalentowana przyjaciółka. Chce tej pracy. I powinna ją dostać. Poradziłaby sobie świetnie. Dosłownie zarobiłaby firmie dodatkowe miliony dolarów w ciągu pierwszych 30 dni.
Ale nie może namówić nikogo w firmie, żeby z nią porozmawiał. To problem. Ogromny problem. I z moich miesięcznych badań nad obecnym bagnem na rynku pracy, to być może prawdziwy powód, dla którego nikt nie zostaje zatrudniony.
I co ironiczne, to także najłatwiejszy problem do rozwiązania.

Wszyscy wiecie…
Od jakiegoś czasu rozmawiam z nią i o niej. Po raz pierwszy pisałem o Sheili, gdy jej obecny pracodawca z branży technologicznej — taki, którego byście znali, gdybym go nazwał — sprawił, że jej obecna praca w technologii stała się niemożliwa do wykonania. W tym czasie zaczęła szukać nowej pracy. To było sześć miesięcy temu. Znam Sheilę od około dekady. Nazwałbym ją niezwykle utalentowaną i zmotywowaną.
Doradzałem jej najlepiej, jak mogłem, podczas jej poszukiwań, w tym podczas epizodu, w którym firma rekrutująca poczuła drżenie, gdy zaczęła rozwiązywać ich problemy.
Ale nie może namówić nikogo w firmie, żeby z nią porozmawiał. To problem. Ogromny problem. I z moich miesięcznych badań nad obecnym bagnem na rynku pracy, to być może prawdziwy powód, dla którego nikt nie zostaje zatrudniony.
