GuideMe LogoGuideMe Text Logo
Opublikowano lis 19, 2025

VR w szkoleniach kompetencji miękkich.

kompetencje miękkieSzkolenia kompetencjiwyniki badań

Wyniki badania PwC

Kto działa w branży szkoleniowej, ten o VR już nasłuchał się wszystkiego. Na konferencjach temat przewija się co chwilę, firmy testują pierwsze wdrożenia, a część osób wciąż zastanawia się, czy to faktycznie przełom? Czy może tylko kolejny modny buzzword.

PwC postanowiło więc sprawdzić efektywność VR w szkoleniach kompetencji miękkich.

Źródło: https://www.pwc.co.uk/services/technology/immersive-technologies/study-into-vr-training-effectiveness.html

Jeszcze kilka lat temu szkolenia kompetencji miękkich wyglądały niemal identycznie w każdej firmie. Sala pełna uczestników, slajdy z poradami „jak lepiej komunikować się w zespole”, a na deser praca w grupach — czasem nad projektem, czasem nad budową wieży z patyczków, która bardziej przypominała zabawę niż realne wyzwania menedżera.

Potem wszystko przewróciło się do góry nogami. Najpierw przeniesienie szkoleń do sfery online, potem dynamiczny rozwój technologii immersyjnych. Naturalnie więc pojawiło się pytanie: czy VR to tylko efektowny gadżet, czy realne narzędzie, które pomaga rozwijać kompetencje?

PwC postanowiło to sprawdzić. W badaniu “The Effectiveness of Virtual Reality Soft Skills Training in the Enterprise” porównali klasyczne szkolenia, warsztaty online i naukę w VR. Wyniki? Zdecydowanie warte uwagi.

Czy VR pomaga w szkoleniach kompetencji miękkich?

Zanim przejdziemy do liczb, warto zrozumieć, kontekst. Tradycyjne szkolenia (zarówno stacjonarne, jak i e-learningowe) mają jedną wspólną cechę: niezwykle trudno w nich o pełną uwagę. W sali obok ktoś rozmawia, slajdy lecą swoim rytmem, a w przerwie zerkasz na maila. Szkoleniowcy rywalizują o uwagę z powiadomieniami, mediami społecznościowymi i wszystkimi technologicznymi rozpraszaczami. W takim środowisku trudno stworzyć warunki, w których uczestnik naprawdę zanurza się w treści.

I to jest właśnie pierwszy powód, dla którego VR robi tak dużą różnicę. 

W badaniu PwC osoby szkolone w VR ukończyły kurs czterokrotnie szybciej niż w sali szkoleniowej i o połowę szybciej niż w e-learningu.

Liczby robią wrażenie, ale jeszcze ciekawsze jest wyjaśnienie, które stoi za tym efektem. VR eliminuje praktycznie wszystkie zewnętrzne dystraktory. Gdy zakładasz gogle, świat na zewnątrz przestaje istnieć — nie widzisz telefonu, nie słyszysz szumu biura, nikt nie prosi cię „na chwilkę”, nie kusi cię inne okno przeglądarki.

Siła immersji: VR a poziom koncentracji

Ta pełna immersja przekłada się na realne dane: uczestnicy szkoleń VR byli 4 razy bardziej skoncentrowani niż w e-learningu i ponad 1.5 raza bardziej niż w sali szkoleniowej. To wynik środowiska, które wreszcie pozwala ludziom skupić się na nauce. A skoro uwaga nie ucieka, mózg przetwarza informacje szybciej i efektywniej.

Naukę kompetencji miękkich łatwo sprowadzić do teorii: prezentacji, zasad, modeli i opisów zachowań. Problem w tym, że wszystkie te rzeczy działają głównie na poziomie intelektualnym. A kompetencje miękkie jak przywództwo, empatia, komunikacja, radzenie sobie z presją — są ulokowane w miejscu, gdzie wiedza styka się z emocjami. I przejawiają się w sytuacjach, w których trzeba umieć zareagować, a nie tylko wiedzieć, jak się powinno zareagować.

Jak technologia VR wspiera rozwój kompetencji miękkich?

W badaniu PwC osoby szkolone w VR były o 275% bardziej pewne, że potrafią zastosować nową umiejętność w pracy, niż osoby po szkoleniu stacjonarnym. VR daje poczucie pewności, które wynika z doświadczenia konkretnej sytuacji, jak na przykład: realny konflikt, burzliwa dyskusja pełna emocji, presja przekazania precyzyjnych instrukcji w bardzo krótkim czasie, zarządzenie zmianą.

VR zamienia „opis scenariusza” w „uczestnictwo w scenariuszu”. Właśnie przez to zapamiętywanie działa inaczej. W mózgu nie powstaje mapa teoretyczna, tylko coś bliższego pamięci realnego zdarzenia. To tak zwana pamięć epizodyczna, którą aktywują sytuacje osadzone w kontekście, wraz z emocjami i świadomością przyszłych konsekwencji.

Właśnie dlatego osoby po VR mówią później: „Wiem, co zrobię, kiedy następnym razem będę w podobnej sytuacji”. Doświadczenie wynikające z przeżycia czegoś na własnej skórze daje im pewność, jakiej nie da się uświadczyć po obejrzeniu slajdów prezentacji.

A to właśnie ta pewność jest najcenniejsza w pracy lidera czy członka zespołu. W końcu teoretyczna znajomość modelu komunikacji nie daje takiej wartości, sprawdzenie własnego sposobu komunikacji w sytuacji kryzysowej.

Zaangażowanie emocjonalne: sekret skuteczności VR

Najbardziej szokujący wniosek z badania PwC dotyczy emocji. To właśnie one decydują, czy kompetencje miękkie rzeczywiście się rozwijają, bo to emocje informują nas: „to jest ważne”, „to mnie dotyczy”, „to wymaga refleksji”.

Tradycyjne szkolenia często próbują wywołać emocje poprzez odgrywanie scenek, ale uczestnicy wiedzą, że „to tylko ćwiczenie”, a nie prawdziwa sytuacja.

W VR soba w symulacji nie przygląda się sytuacji, tylko wchodzi w nią w pełni. Widzi rozmówcę na odległość wyciągnięcia ręki, słyszy jego ton głosu, widzi emocję w mimice, czuje presję czasu, a środowisko reaguje na ich decyzje. Przenosząc się do wirtualnego świata, zapominają, że to symulacja i że ktoś ich obserwuje, i ocenia.

Nic dziwnego więc, że PwC odnotowało, iż uczestnicy VR byli 3,75 razy bardziej emocjonalnie zaangażowani niż w szkoleniu stacjonarnym i 2,3 razy bardziej niż w e-learningu. W praktyce oznacza to, że ludzie nie tylko uczą się, co powinni zrobić, ale zaczynają rozumieć, dlaczego reagują w określony sposób. Częściej pojawiały się tzw. „aha momenty”, czyli sytuacje, w których uczestnik nagle dostrzega własny schemat działania, uprzedzenie lub automatyzm. Co ciekawe, uczestnicy oceniali VR jako najbardziej realistyczną i wartościową formę szkolenia. Dlaczego? Bo daje im możliwość bezpiecznej praktyki. Można popełnić błąd, sprawdzić jego konsekwencje i wrócić do sytuacji jeszcze raz. W prawdziwym życiu takie eksperymenty byłyby kosztowne, ryzykowne albo po prostu niemożliwe.

A jak to wygląda z perspektywy firm szkoleniowych? 

Dla wielu firm szkoleniowych VR wciąż wydaje się rozwiązaniem „z przyszłości” – atrakcyjnym, ale drogim i trudnym do wdrożenia.

I rzeczywiście, na starcie VR różni się od tradycyjnych metod. To inwestycja, której nie da się porównać z przygotowaniem kolejnej prezentacji w PowerPoincie.

Ale gdy spojrzymy na to z perspektywy skalowania, zaczyna dziać się coś interesującego. Według PwC VR staje się kosztowo konkurencyjny już przy około 375 uczestnikach. A gdy liczba uczestników rośnie do około 3 000 osób, przewaga VR robi się wręcz miażdżąca: technologia okazuje się ponad 50% tańsza niż klasyczne szkolenie w sali.

Opłacalność VR rośnie wraz ze skalą i powtarzalnością – szczególnie przy dużych programach rozwojowych.

W praktyce wygląda to tak, że koszt VRDC składa się z dwóch części: diagnostycznej i rozwojowej.

W skład części diagnostycznej wchodzą elementy, które odpowiadają za przygotowanie i wykonanie badania:

  • przygotowanie symulacji na miejscu u klienta,
  • przeszkolenie uczestników z obsługi VR,
  • przeprowadzenie symulacji,
  • nagranie materiału,
  • krótkie omówienie „na gorąco”.

To etap, który pozwala zebrać wiarygodne dane, a jednocześnie może obsłużyć wiele grup w ramach jednego programu rozwojowego. Z perspektywy kosztowej jest to część, która rozkłada się na skalę — im więcej pracowników przechodzi proces, tym taniej dla organizacji wychodzi „koszt netto na osobę”.

Część rozwojowa dotyczy pracy nad wnioskami i przekładania zachowań na rozwój kompetencji. Składają się na nią:

  • szkolenie z kompetencji miękkich,
  • wspólne omówienie zachowań z VR,
  • analiza materiału z symulacji,
  • dla wybranych osób — pełny, spersonalizowany raport rozwojowy.

Tu koszt zależy już głównie od liczby uczestników, bo każdy uczestnik generuje dodatkowy materiał do analizy i indywidualne rekomendacje.

Podsumowanie

Gdy zestawimy wszystkie wyniki badania PwC, wyłania się bardzo spójny obraz. VR pomaga budować kompetnecje miękkie, bo pozwala ludziom uczyć się w warunkach, które są bliskie codziennym wyzwaniom zawodowym.

Tradycyjne szkolenia od lat próbują odtworzyć realne sytuacje: przez odgrywanie ról, case studies czy pracę w grupach. Jednak nawet najlepiej poprowadzona scena w sali szkoleniowej wciąż pozostaje sceną. Uczestnik wie, że ćwiczy i wcale nie pokazuje swoich naturalnych reakcji.  VR ten dystans znosi. Pozwala wejść w interakcję, w której organizm reaguje, a nie odgrywa. Właśnie dlatego uczestnicy pamiętają ze szkolenia więcej, szybciej przenoszą nowe umiejętności do pracy i czują się pewniej w realnych sytuacjach.